Wydarzenia

Ratowanie topielca przy molo w Międzyzdrojach

3 czerwca 2010 r. godzina 16:16 strażacy z Międzyzdrojów  zostali zadysponowani do topiącego się mężczyzny, który (jak podaje policja) pod wpływem alkoholu wskoczył z mola do wody. Samochód pożarniczy zatrzymał się przed molo umożliwiając karetce pogotowia zjechać betonowym podjazdem wprost do plaży. W tym czasie inny mężczyzna płynął już w kierunku poszkodowanego. Młody strażak Robert Wojciechowski natychmiast rozebrał się i trzymając w ręce koło ratunkowe wbiegł do wody, jego koledzy wiązali kolejne linki do tej przy kole ratunkowym, sznur mierzył już około 80 m. Ratownik uchwycił ciało poszkodowanego i holował w kierunku plaży zbliżając się do strażaka. Gdy dystans zmalał do 15m Robert zaproponował ratownikowi zmianę w holowaniu lecz ten mając jeszcze dosyć sił szybko podpłynął do strażaka. Przełożyłem topielcowi koło przez głowę i ręce, rozłożyłem je na boki i dałem sygnał kolegom na brzegu do ciągnięcia za linkę – mówi str. Robert Wojciechowski – podczas holowania utrzymywałem głowę poszkodowanego nad wodą, był mocno wyczerpany, tracił przytomność. Na brzegu czekali ratownicy pogotowia ratunkowego, strażacy szybko umieścili topielca na desce ratowniczej i zapieli go pasami po czym szybko pomogli przenieść go do karetki. Tłumy ludzi obserwujące zdarzenie z mola oraz plaży nagrodziły ratowników gromkimi brawami. Stres połączony z wysiłkiem sprawił, że nie czułem zimna chociaż temperatura wody nie była większa niż 10oC – wspomina Robert – nałożyłem koszulkę pobiegłem pomóc kolegom zwinąć sprzęt z plaży i pojechaliśmy do remizy. W drodze dostaliśmy polecenie udania się w okolice hotelu Amber Baltic gdzie miał lądować śmigłowiec LPR-u po poszkodowanego. Stojąc ubrany w promieniach słońca szybko doszedłem do siebie – zrobiło się bardzo ciepło i przyjemnie – tak zakończyła się moja pierwsza kąpiel w morzu w tym sezonie mówi Robert

.                                

Powódź

W piątek 28 maja o 5 rano do pomocy przed powodzią z  naszej remizy wyjechał jeden zastęp  straży pożarnej. Na rozkaz Komendanta wojewódzkiego PSP wyjechali samochodem Slkw Kangoo strażacy : asp.Nowowiejski Tomasz, mł. ogn Osiński Robert, mł.ogn Dawidowski Michał, mł. ogn Klupa Jacek oraz str. Stogowski Tomasz. Miejsce zgrupowania KP PSP w Gryfinie. Zostali przydzieleni do Kompani powodziowej "Chrobry" pluton 3. Działają razem z zastępami z Gryfic, Wałcza, Drawska Pomorskiego oraz plutonem KKS Borne Sulinowo. Teren działania: Gryfino, Widuchowa , Marwice, Ognica. Nasze zadania: budowa, umacnianie i kontrola wałów na Odrze oraz pomoc w ewentualnej ewakuacji mieszkańców i ich dobytku.

[nggallery id=2]

Wypadek Łukęcin Pobierowo

Na trasie Łukęcin Pobierowo o godzinie 15.40 doszło do wypadku motocyklisty.Poszkodowany w stanie ciężkim został zabrany śmigłowcem do szpitala w Szczecinie. Na miejsce zdarzenia przybyły dwa zastępy straży pożarnej ,pogotowie oraz policja.

Przewrócone drzewo

O godzinie 15.17 otrzymaliśmy wezwanie do przewróconego drzewa na ul. Wolińskiej w Kamieniu Pomorskim. Drzewo zostało pocięte i usunięte z jezdni na pobocze.

       

Zabawa hydronetką

    Na Festynie Rodzinnym z okazji Dnia Dziecka we wsi Grębowo koło Kamienia Pomorskiego prawdziwą furorę zrobiły dwie hydronetki, hełmy i pasy Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. W konkurencji ubierania uzbrojenia i laniu wody chętnie brały udział już najmłodsze dzieci, młodzież nie mogła doczekać się swojej kolejki. Okazało się, że nie jest łatwo skoordynować ruchy tak, aby szybko zapiąć pas, włożyć hełm i nie zapomnieć drżącymi rękoma połączyć prądownicę z wężem, a to wszystko w stresie, bo wszyscy głośno kibicują a drużyna przeciwna wcale nie zasypia !!! Maluchom pomagali dorośli, starsi obiecywali, że będą samodzielni ale i tak w końcu prosili o pomoc. Pomyłek było co nie miara: odwrotnie założony hełm, niedopięty pas potrafił zsunąć się w najmniej oczekiwanym momencie a najgorsze gdy zawodnik zapomniał o prądownicy. Hydronetki o pojemności 10 litrów wymagały inteligentnej obsługi, zbyt długie pompowanie i brakowało wody. Najlepsze jednak zostało na koniec – obie drużyny zaatakowały siebie strumieniami wody – na szczęście słońce szybko wysuszyło mokre ubrania. U dorosłych odżyły stare wspomnienia – ja kiedyś byłam strażakiem ochotnikiem chwaliły się niektóre panie. A dzieci – może któreś z nich kiedyś zasili szeregi Ochotniczej a nawet Państwowej Straży Pożarnej – warto o nie zabiegać, bo to nasza przyszłość.

           

Międzywodzie pożar pieca

Około godziny 13.oo doszło do pożaru pieca C.O.w Międzywodziu.Dzięki szybkiej interwencji OSP Dziwnów i Międzywodzie nie doszło do rozprzestrzenienia się ognia na magazyn wypełniony trzciną.W akcji brały udział jednostki OSP Dziwnów,OSP Międzywodzie, JRG Kamień Pomorski.