Wydarzenia

Dwa pożary w Międzyzdrojach

Międzyzdroje dnia 8 lipca 2010 r. o godzinie 22:52 strażacy jadą na ulicę Kolejową gdzie palą się cztery rury kanalizacyjne. Z ugaszeniem pożaru nie było żadnego problemu, trudniej będzie policjantom ustalić sprawcę tego zdarzenia. Strażacy pojechali tankować samochód a Policjanci wrócili do swojego komisariatu gdzie na ich własnym terenie zastali płonący pojazd. W ciągu dnia ktoś postawił tutaj skuter, motorek został przestawiony pod ścianę teraz objęty całkowicie płomieniami podpalił plastikową rynnę a od wysokiej temperatury odpadło ok. 2 m2 tynku. O godzinie 23:26 świeżo zatankowanym samochodem strażacy pędzili na ratunek policjantom. Brama była już otwarta a więc strażacy natychmiast mogli podbiec z wężem do pożaru i ugasić ogień, pozostało pytanie – jak mogło dojść do jego powstania. Policjanci mają dwie zagadki i pogorzelisko na własnym terenie.

Ewakuacja Porta Mare w Dziwnówku

Dziwnówek 08 lipca 2010 r. o godzinie 15:30 podczas prac ziemnych na terenie ośrodka Porta Mare doszło do przerwania rurociągu gazowego średniego ciśnienia o przekroju rury 64 mm. W promieniu 100 metrów od przerwanego rurociągu wyczuwalny był silny zapach gazu, który uniemożliwiał swobodne oddychanie. Teren zabezpieczono i po konsultacji z prezesem ośrodka Andrzejem Łukomskim zarządzono ewakuacje z trzech jedenastokondygnacyjnych budynków i pobliskich domków kempingowych tj. około 400 osób. Odłączono zasilenie prądu na terenie całego ośrodka i wyznaczono strefy zagrożenia. Po przybyciu na miejsce Pogotowia Gazowego przerwany rurociąg gazowy uszczelniono zakładając siodełko. Miejsce zdarzenia przekazano właścicielowi i Pogotowiu Gazowemu. Decyzja o sposobie naprawy przewodu gazowego zasilającego ośrodek podjęta zostanie w dniu jutrzejszym. W sąsiedztwie czterech budynków wysokich powstaje piąty, wykonany będzie zgodnie z obowiązującymi standardami ewakuacji – trzy klatki schodowe. Poprzednie budynki mają tylko po jednej co jest stanowczo za mało. W przyszłości planuje się połączyć stare wieżowce parami dobudowując “plomby” aby zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo wczasowiczom.

kpt. Krzysztof Przydryga prezentuje fragmenty rozerwanej rury gazowej z miejsca gdzie nastąpiło jej przerwanie.

Nie dojechali nad morze

Ostromice dnia 08.07.2010 r. o godzinie 12:39 samochód osobowy WW Golf zjechał prawymi kołami na pobocze, próba powrotu na drogę zakończyła się trzema koziołkami w trakcie których przez okno samochodu wypadło dwuletnie dziecko, jego ciało doznało dodatkowych obrażeń na siatce ogrodzeniowej, samochód zatrzymał się na kołach na przeciwległym poboczu. Wewnątrz pojazdu trzej dorośli oraz kilkuletnie dziecko doznali ogólnych urazów ciała. Strażacy zastali wszystkich poszkodowanych poza pojazdem zaopatrywanych przez ratowników medycznych, pomagali w transporcie dziecka do śmigłowca, zabezpieczyli wrak pojazdu oraz pomogli kierować ruchem. Dziecko w stanie krytycznym zabrał śmigłowiec LPR-u a pozostałe osoby zostały przetransportowane do szpitali Karetkami Pogotowia. Przyczynę wypadku bada policja.

Wypadek na niestrzeżonej plaży w Dziwnowie

Dnia 07.07.2010 r. na Dziwnowskiej niestrzeżonej plaży na wysokości ulicy Kościelnej dziesięcioletnia Natalia weszła do morza popływać na materacu. W oddalonej o 600 metrów strzeżonej plaży wywieszona została czerwona flaga – gdy wysokość fal przekracza 0,7 metra zabawa w morzu staje się niebezpieczna informują ratownicy WOPR. O godzinie 13:00 w pewnej odległości od brzegu jedna z fal zrzuciła dziecko z materaca a prądy wsteczne zaczęły je znosić w głąb morza. Na ratunek dziewczynce skoczyło do wody dwóch mężczyzn, udało się im wepchnąć dziecko z powrotem na materac lecz teraz i oni opadli z sił, w desperacji dopłynęli do ostatnich drewnianych bali wystających z wody. Sytuacja całej trójki stała się dramatyczna. Ludzie zaczęli dzwonić o pomoc, informacja o wypadku dotarła wreszcie do Wiesława Borowskiego świadczącego usługi ratownicze na plażach. Na miejsce zdarzenia dotarł on swoim ratowniczym qadem razem z trzema młodymi ratownikami WOPR-u. Chłopcy zakładali szelki, podpływali kolejno do dziewczynki i dwóch mężczyzn po czym zostali wyciągani na brzeg linką ciągniętą przez kolegów. Cała akcja była bardzo szybka i sprawna, trzy osoby zostały uratowane z odmętów wody. Słowa podziękowania należą się ratownikom: Mateuszowi Stangret, Filipowi Kłosek, Maciejowi Bakoś oraz Prezesowi firmy ratowniczej WIBOR Wiesławowi Borowskiemu.

Zdjęcie z dnia 23 czerwca br. na festynie z okazji zakończenia roku szkolnego w Dziwnowie gdzie służby ratownicze jeszcze raz przypomniały dzieciom o zasadach bezpiecznego wypoczynku.

Od dłuższego czasu służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo przeprowadzają szkolenia w ramach akcji „Bezpieczne Wakacje” i jak pokazuje praktyka przypominania o zasadach bezpieczeństwa nigdy nie jest za wiele.

Zgłaszający pożar trochę przesadził w jego ocenie.

05.07.2010 r. godz. 13:30 dyspozytor otrzymuje zgłoszenie, że w Duniewie palą się baloty siana. PSK dysponuje GBA i GCBA z JRG Kamień Pomorski z pięcioma strażakami. Według procedury do stert i stogów zadysponowane powinny być oprócz tych dwóch wozów bojowych siedmiu strażaków, dyspozytor alarmuje więc OSP Świerzno. Teraz na spokojnie można wykonać telefon sprawdzający sytuację na miejscu zdarzenia. Okazuje się, że nie ma nic groźnego a mieszkańcy Duniewa dogaszają pożar sami. Dyspozytor podejmuje decyzję o zawróceniu GCBA. Po przybyciu OSP i JRG na miejsce pożaru okazuje się, że pali się około 10 arów nieużytków a w odległości 8 metrów znajduje się 50 balotów nietkniętej przez ogień słomy. Pożar trawy ugasili bez problemu ochotnicy ze Świerzna a nasz ciężki Jelcz zaoszczędził 30 km drogi.

Strażacka obstawa Mistrzostw Europy

03.07.2010 r. w sobotę w amfiteatrze Kamienia Pomorskiego uroczyście rozpoczęto największą imprezę żeglarską w Polsce – NIVEA IODA Mistrzostwa Europy w klasie Optimist. O tytuł mistrza rywalizuje 247 młodych żeglarzy z 42 krajów całego świata. Wśród startujących ekip poza reprezentacjami krajów europejskich na starcie pojawiły się ekipy z tak odległych zakątków jak Kanada, Japonia, Nowa Zelandia, Argentyna, Brazylia, Australia czy Stany Zjednoczone. W zabezpieczeniu regat bierze udział nasza jednostka, codziennie wodujemy naszą łódź, swoim nowym pontonem pływają także strażacy z OSP Trzebiszewo.

Wypadek i kolizja – duża i mała robota

02 lipca 2010 r. godzina 13:49 strażaków podrywa na równe nogi dzwonek alarmu. Dwa wozy bojowe wyruszają do wypadku drogowego, pierwszy jedzie lekki samochód ratownictwa drogowego, drugi to średni gaśniczy na okoliczność pożaru i wybuchu paliwa. Za wsią Strzeżewo na skarpie poza drogą stoi rozbity Ford Scorpio, po uderzeniu w drzewo blachy uwięziły nogi kierowcy. Zespół ratownictwa medycznego przystąpił już do udzielania pomocy, teraz czas aby strażacy wykonali dostęp do uwięzionych pod kolumną kierownicy stóp. Najpierw przy pomocy rozpieraka hydraulicznego wyważono zakleszczone tylne drzwi za kierowcą, następnie nożycami przecięto środkowy słupek. Poszkodowanego widać jak na dłoni, przez szyberdach medycy nurkują do wnętrza pojazdu aby lepiej zaopatrzyć rannego. Teraz przyszła kolej na rozpierak kolumnowy przy pomocy którego odsunięto przygiętą kolumnę kierownicy – jest dostęp informuje lekarz. W miejsce ciężkiego sprzętu pojawia się deska ratownicza na którą przesuwany jest kierowca. Najpierw przeniesienie na równą powierzchnię w celu wykonania niezbędnych opatrunków – liczą się każde ręce, ktoś musi trzymać kroplówkę, wszystkie ruchy każdego ratownika muszą być bardzo skoordynowane, poszkodowany musi mieć komfort i przekonanie, że znalazł się w dobrych rękach. Wreszcie jest decyzja przeniesienia do karetki i wyjazdu do szpitala. Teraz strażacy sprawdzają wycieki płynów eksploatacyjnych i akumulator – nie muszą go rozłączać – w momencie zderzenia z drzewem został wyrwany z komory silnika i leży nieopodal w trawie jakby ktoś wcześniej go wyjął. Strażacy odjeżdżają a Policjanci zostają, teraz na spokojnie wykonują swoje czynności: pomiary, ustalenia i badania przyczyn wypadku. W drodze do remizy strażacy natrafiają na ulicy Wolińskiej na kolizję dwóch samochodów osobowych. Policjanci podejmują decyzję udrożnienia skrzyżowania, teraz trzeba uprzątnąć asfalt z resztek potłuczonych plastików oraz zebrać olej, który wyciekł ze skrzyni biegów – do tego służy sorbent przypominający sypki, lekki piasek w który wsiąkają oleje i paliwa. Na szczęście dla kierowców skończyło się na strachu, ich pojazdy nie zostały mocno poturbowane. Minęła równo godzina kiedy wozy bojowe wróciły do swoich garaży, dzień jednak się jeszcze nie skończył.