Stawno – pożar telewizora

Podczas wynoszenia palącego się telewizora piętnastoletnia dziewczyna poparzyła dłonie.

Dnia 29 stycznia młoda dziewczyna wyłączyła pilotem telewizor i wyszła z pokoju zamykając za sobą drzwi. Po pewnym czasie o godzinie 11:46 mieszkańcy usłyszeli głuchy huk. Zaniepokojona właścicielka otworzyła drzwi do pokoju z którego na korytarz wypłynął gęsty, czarny dym. Pokój był cały okopcony, wypełniony dymem, lecz już po krótkiej chwili w rogu pokoju ukazały się języki ognia gdzie na ławie stał telewizor, jego kineskop uległ zniszczeniu a płomienie z palących się tworzyw sztucznych zagrażały firankom i zasłonom.  Ogień nie był zbyt intensywny więc kobieta zdecydowała, że wyciągnie ławę z płonącymi zgliszczami z pokoju na zewnątrz budynku, przedtem wyłączyła prąd za pomocą automatycznego bezpiecznika. Gdy przeciągnęła ławę na środek pokoju na ratunek matce pospieszyła jej 15-letnia córka. Chwyciła ławę z drugiej strony i obie wyniosły ławę na korytarz. Niestety płonące resztki telewizora znajdowały się blisko krawędzi trzymanej przez córkę, po chwili poczuła ona silny ból poparzonych dłoni a ławę na zewnątrz budynku wynieśli mężczyźni z sąsiedztwa. Siostra poparzonej ugasiła palące się plastiki wodą z miski. A sąsiadka pomogła poparzonej schładzać dłonie wodą. Mieszkanie szybko przewietrzono tak, że strażacy z OSP Stawno w zasadzie nie mieli wiele do zrobienia. Po chwili przyjechali strażacy z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Kamieniu Pomorskim, w czasie gdy jedni dokładnie ocenili stan ewentualnego zagrożenia drudzy udzielili pierwszej pomocy przedmedycznej poparzonej dziewczynie. Kontynuowano schładzanie dłoni jednocześnie prowadząc rozmowę w której udzielali jej wsparcia psychicznego. Cała sytuacja tak mocno wpłynęła na jej emocje, że drżała z nerwów i skarżyła się na uczucie chłodu pomimo przebywania w ciepłej łazience. Poszkodowaną okryto dodatkowym ubraniem i folią ratunkową zapobiegającą wychłodzeniu organizmu. Przybyły po chwili zespół ratowniczy Pogotowia Ratunkowego udzielił poparzonej fachowej pomocy i odwiózł ją do szpitala.

Strażacy zachęcają aby w naszych domach niezbędnym sprzętem stała się gaśnica oraz czujka dymu. Pożary byłyby wcześniej wykryte a za pomocą gaśnicy bez trudu można ugasić małe pożary w zarodku. Przypominamy też, że najlepszą pomocą w wypadku poparzeń termicznych jest szybkie schłodzenie oparzonego miejsca czystą, bieżącą wodą lub specjalnym żelem do schładzania oparzeń. Nie należy zrywać ewentualnych bąbli ani nakładać na oparzenie żadnych kremów, maści itp. Miejsce to należy zabezpieczyć do czasu wizyty lekarza.

Tekst: mł.bryg. Daniel Kowaliński

Zdjęcia: str. Tomasz Stogowski

Dodaj komentarz